Jeszcze nigdy...
Ostatnie propozycję pod szyldem Netflix Original były najłagodniej mówiąc: rozczarowujące. Mam tu na myśli choćby film "Tyler Rake" czy czwarty sezon "Riverdale". Nie będę szukał przyczyny tego stanu rzeczy, bo to temat nawet na pracę naukową. Obejrzałem dziś (bez oczekiwań) propozycję, która wydawać by się mogło była totalnie nie z mojej bajki. Myślałem, że to będzie kolejny serial dla młodzieży a la wspomniany powyżej tytuł. Notabene w "Jeszcze nigdy.." wbijane są szpile w ten tytuł a jedna bohaterka widząc scenę z "Riverdale" podejmuję ważną życiową decyzję. Taki jest ten serial. Pełen trafnych żartów, zabawnych i wzruszających wątków. Takie "Rivedale" tylko tysiąckrotnie lepsze.
Twórcy postanowili do tego umieścić w projekcie bardzo duże nazwisko czyli byłego wybitnego i kontrowersyjnego tenisistę Johna McEnroe. Ten człowiek pełni funkcję narratora. Pewnie zastanawiacie dlaczego twórcy zdecydowali się na taki krok. Co tenisista ma do 15 letniej dziewczyny, której rodzina wywodzi się z Indii? Jeżeli Was interesuję odpowiedź na to pytanie to sami wiecie co musicie zrobić. Narrator przedstawia nam myśli głównej bohaterki i komentuję jej działania w mocno humorystyczny sposób. Dla mnie wybranie akurat tego nazwiska idealnie pasuję do całości projektu. Jeżeli ktoś z Was nie interesuję się tenisem ziemny to wspomnę, ze amerykański sportowiec słynął na korcie z bandyckiego zachowania. Obrażał sędziów, widzów i wszystkich na około. Taka osoba raczej nie stanowi idealnego dla młodych ludzi.
Historia kręci się wokół Devi, która jest w szkole odludkiem, kujonem i ma problem bo cały czas jest dziewicą i chcę jak najszybciej poznać chłopaka swoich marzeń. Fabularnie twórcy nie poszaleli, od samego początku można było przypuszczać jak potoczą się losy głównej bohaterki. Jednak poprzeczka w przypadku takich projektów nie jest u mnie wysoko zawieszona, więc czuję się zaspokojony po obejrzeniu. Nie męczyłem się w trakcie tych 10-ciu odcinków, długimi momentami bawiłem się bardzo dobrze. Fajne do polubienia postacie. Myślę, ze w dobie kryzysu jest to idealny umilacz dnia.
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz