Dom z papieru: Część 4






Na czym polega fenomen tego serialu? Można by napisać niejedną pracę naukową na ten temat. Do czasu obejrzenia najnowszego sezonu nie byłem w stanie odpowiednio tego zdiagnozować. W mojej opinii największym atutem tej propozycji jest fakt, że tu nie ma nieskazitelnych postaci. Każdy na swój sposób jest czarnym charakterem. Oczywiście w założeniu twórców było to byśmy napadających na bank polubili ze względu na ich wyrazistość i normalność, ale nie należy zapominać o fakcie, że oni jednak dopuszczają się szeregu zbrodni. Największym jednak paradoksem jest to, ze tu nawet policja uchodzi za czarne charaktery. Dopuszczają się  szeregu nieczystych gierek mających na celu zdetronizowanie planu Profesora i jego współpracowników. Te działania  przypominają grę w szachy, gdzie jedna ze stron pragnie przechytrzyć drugą. W tym przypadku rywalem dla Profesora jest komisarz Sierra, która jest niezwykle inteligentna i cwana. Byłaby idealną jego wspólniczką ( to nie spojler!!).Po trzecim sezonie myślałem, ze twórcy podążą fabularnie w tym kierunku, jednak oni wprowadzili taką jazdę bez trzymanki, że obejrzenie tych 8 odcinków zleciało mi szybciej niż czas by na to wskazywał.






Na ekranie znajdziemy wszystkie znane do tej pory postaci, pojawi się też jedna, która mnie szczególnie interesuję w kontekście kolejnego sezonu. Notabene, właśnie sekwencja z jej udziałem była moją ulubioną na przestrzeni tych czterech części. Mowa o scenie z szóstego odcinka. Rozmowa Denvera z tą postacią jest tak dosadna w swojej treści, że nie mogłem przestać się śmiać.Jestem zachwycony dialogami. Ten co je pisał ma czym się chwalić. Ponadto mocnym punktem są postacie. Jak oni potrafili tyle wyrazistych charakterów zmieścić w jednym pomieszczeniu? Tam musiały być "dymy". Nie chcę jednak by wyszło, ze ten projekt jest pozbawiony wad. Mam zarzut do realizacji strzelanin. Trochę mało wiarygodnie one wypadły. Mam też  problem z początkowymi odcinkami, bo twórcy ruszyli od pierwszego odcinka mocno z kopyta po czym nagle akcja uspokoiła się, a ja jednak oczekiwałem , że będziemy dalej galopować z fabułą. Na szczęście późniejsze odcinki już takie nie były i można było delektować się emocjami.





Podejrzewam, że za obejrzenie tego czwartego sezonu zabiorą się osoby, które widziały poprzednie, więc nie będę streszczał tej części, bo to mija się z celem. Dla mnie ten najnowszy należy do Tokio. To co ona pokazuję na ekranie to jest istne mistrzostwo Świata, Zakochałem się w tej postaci. Autentyczność i dosadność jej zachowań powoduję, że ja zaniemówiłem wielokrotnie. To postać bezczelnie urocza. Brakuję mi takich ról w dzisiejszym kinie. Trochę mi się smutno zrobiło, że na kolejny sezon będziemy musieli długo poczekać ze względu na koronawirusa, no chyba, że ekipa zdążyła nakręcić piąty sezon wcześniej? Na koniec napiszę coś co z całą pewnością zachęci Was do obejrzenia. Moim zdaniem jest to najlepszy sezon Domu z Papieru!!!


Ocena: 9/10

Komentarze

Popularne posty