Własnymi rękoma: Historia Madam C.J. Walker



Nie ukrywam, ze jestem wielkim fanem talentu aktorskiego Octavii Spencer. Potrafi wycisnąć z postaci granej wszystko co najlepsze i zawsze te działania pchają ją na piedestał. Możecie ją znać z takich projektów jak "Służące" (2011), "Zbuntowana"(2015), "Ojcowie i córki" (2015), "Ukryte działania"(2016) czy "Kształt wody" (2017).  Nie każdy z tych filmów przypadł mi do gustu ale aktorka w każdym z nich dawała radę. Nie inaczej jest w przypadku najnowszego serialu Netflixa. Na starcie zaznaczam, ze jest to historia oparta na faktach.



Opowiada losy czarnoskórej kobiety żyjącej w trudnych czasach dla ludzi o tym kolorze skóry. Perspektyw za dużych miała. To klasyczna opowieść od zera do bohatera nawiązująca do słynnego pojęcia "American Dream". Przyznam, że byłem sceptyczny wobec tego projektu, bo kobieta zrobiła karierę na środkach kosmetycznych dla kobiet. To nie zwiastowało niczego interesującego, ale na szczęście twórcy bardziej skupili się na relacjach międzyludzkich. Serial jest stosunkowo krótki bo mamy ledwie cztery odcinki, które trwają powyżej 45 minut. Z jednej strony to dobrze, z drugiej zaś nie do końca, bo moim zdaniem ten materiał jest na co najmniej 8 odcinków, Wiele wątków zostało potraktowanych po macoszemu. Część z nich nie zostało wyjaśnionych.



 Od początku jednak serial ma atut w postaci charyzmatycznej Octavii Spencer, która idealnie pasuję do tej postaci i trudno jest mi ten projekt krytykować, zwłaszcza, ze nie spodziewałem się po nim niczego interesującego. Trochę jednak szpilek powbijam. W szufladzie twórcy zostawili wątek rywalizacji kobiet. Może kilka razy się ta relacja znajduję na pierwszym planie ale moim zdaniem był w niej taki potencjał emocjonalny, że iskry by leciały. Nie zmienia to jednak tego, że warto zatrzymać się na tej propozycji ze względu na Octavie Spencer, która czaruję na ekranie po raz kolejny, oby nie ostatni.

Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty