Ponies odc. 1-2 (Skyshowtime)

 



   Jestem fanem kina szpiegowskiego. Zwłaszcza, gdy jest ono przedstawione w krzywym zwierciadle. Czymś takim był choćby jeden z moich ulubionych seriali czyli "Obsesja Eve". "Ponies" nie jest tak dobre. Jesteśmy w klimatach okresu zimnej wojenny. Skupiamy się na losach dwóch sekretarek ambasady. Ich mężowie mają jakieś funkcje w wywiadzie. W katastrofie giną obaj i kobiety zostają zaangażowane do prac szpiegowskich. Twarzą projektu jest gwiazda "Gry o tron" czyli Emilia Clarke. 




Myślę, że po serialu jej kariera nie potoczyła się najlepiej. Ten projekt pozwolił jej o sobie przypomnieć. Ona gra tu te grzeczniejszą bez szpiegowskiej ikry. Natomiast ta druga ma ogromny potencjał interpersonalny by osiągnąć sukces w tej branży. Trzeba przyznać, że ten duet jest zabójczy a jednocześnie trudny do niepolubienia. Śledzi się ich losy uroczo, choć fabularnie serial nie jest jakiś bardzo wciągający. 




Bardzo dobre są momenty, gdy nasze bohaterki robią coś po raz pierwszy albo pokonują swoje słabości. Na przykład Twila (Haley Lu Richardson) ma problemy ze wzbudzaniem sympatii u ludzi. Dostaje zadanie przekonania do siebie pilota samolotu. Okazało się, że jej brutalna szczerość tym razem zdała egzamin. Natomiast druga agentka (Bea) jest obserwowana przez bezwzględnego agenta KGB. On chcę się z nią umówić na randkę, choć na pewno samo zauroczenie to jedynie przykrywka do czegoś więcej. Te dwa odcinki zrobiły na mnie dobre wrażenie, nie nudziłem się. Czekam na odważniejsze kroki fabularne. 


Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty