To: Witajcie w Derry odc. 6 (HBO MAX)

 




   Ostatnie dwa odcinki to było najlepsze co dostaliśmy od twórców tej serii. Musiał, więc trafić się odcinek spokojniejszy. W nim poznajemy drugiego klauna i sytuacja coraz bardziej się klaruję ale nadal Pennywise stanowi tu jedynie tło. Rozwijany jest wątek czarnoskórego żołnierza. Mamy nawet poważną spine jego z synem. Dochodzi tam wręcz do przemocy domowej. HBO MAX uważajcie. Rasizm i przemoc domowa w jednym. Chyba powinniście zmienić nazwę...





Poznajemy ludzkiego złola. Muszę przyznać, że był to całkiem niezły pomysł, choć ja jestem już totalnie pogubiony w tej historii. Mam deja vu. Niedawno to samo przezywałem w nowym "Stranger Things". Trochę miejsca otrzymuje też segment związany z dzieciakami. Klaun Pennywise delikatnie tu coś postraszył ale nie było to jakieś turbo przerażające. Znacznie bardziej przerażała mnie kusicielka z wczorajszego "Syna przeznaczenia". To na pewno był jeden z najbardziej przegadanych odcinków całego sezonu a co najgorsze te rozmowy w dalszej perspektywie nic nam nie przyniosą. 




Do końca sezonu zostały dwa odcinki i ciekaw jestem jak oni sobie poradzą z zamykaniem wątków. Choć z drugiej strony żaden z nich nieszczególnie mnie interesuję. Jedynym co by mogło uratować ten serial są dwa odcinki przepełnione klaunem Pennywise'm i jak najmniej większości nudnych bohaterów. Wątpię by to się miało wydarzyć. 



Ocena: 5/10


Komentarze

Popularne posty