Chad Powers odc. 5 (Disney+)
Wszystkie mądrości jakie wypisałem w ostatnim wpisie o serialu można włożyć między bajki. To był odcinek pełen zaskakujących zwrotów. Chad a w zasadzie Russ Holiday pakuję się w kolejne kłopoty. W trakcie picia alkoholu w pubie zagaduję go pewna kobieta. Dochodzi między nimi do seksu. Potem okazuję się, że to była żona trenera. Chada Powersa rzecz jasna. Potem Chad zostaję zaproszony na obiad do trenera i poznaję żonę.
Dochodzi do niezręcznej sytuacji, bo małżeństwo zaczyna się kłócić przy wszystkich a zakończenie tego konfliktu może mieć opłakane skutki podwójnie. Nasz bohater zmaga się z dylematem co chce dalej robić i kim chcę być. Chad Powers zyskuję status gwiazdy zespołu i przeprowadzony zostaję z nim wywiad. Ma nawet taką scenę, gdy musi dać autograf młodemu chłopcu. Nieświadomie zaczyna robić podpis Russa. Z czasem jednak musi improwizować. Zaczyna nawet ćwiczyć w domu swój podpis. Podejmuję też decyzję, że chce być Chadem Powersem na cały etat i chcę wyrzucić do śmieci całe swoje życie. Został uznany za pośmiewisko i skazany na ostracyzm także woli żyć w warunkach, które przynoszą mu chwałę za sprawą talentu do sportu.
Przy okazji tych wpisach zapominam wychwalać Glena Powell. On naprawdę znakomicie bawi się swoją rolą i jest w tym rewelacyjny. Zresztą jak już kiedyś wspominałem on ma niezwykły talent komediowy. Granie idioty nie stanowi dla niego problemu co udowodnił choćby w "Królowych krzyku". Nie ukrywam, że oglądanie tego serialu sprawia mi niezwykłą frajdę. Po prostu lubię tych bohaterów i każdy odcinek przynosi coś zabawnego. Już się nie mogę doczekać kolejnego odcinka. Póki co twórcy bronią się doskonale.
Ocena: 8/10





Komentarze
Prześlij komentarz