Renifer Niko i zaginione sanie Mikołaja
Mamy trzeci film z tego zacnego uniwersum. Nie pamiętam żadnego z nich ale zapewne widziałem. Ostatni film był w 2012 roku. Tutaj dostajemy prostą historyjkę ale jednocześnie wciągającą. Młody Niko chcę dołączyć do S-kadry Mikołaja. Bardzo pcha go do tego ojciec, który jest legendarnym jej członkiem. Nasz młodzian ma wątpliwości ale ambicja nie pozwala mu zawieść oczekiwań rodziciela. Wszystko się komplikuję, gdy w trakcie ceremonii zaprzysiężenia pojawia się tajemnicza reniferka Stella. Ona również chcę się dostać do tego elitarnego grona i dostajemy igrzyska 1 na 1 kto dostąpi tego zaszczytu.
Potem sprawa się jeszcze mocniej komplikuję, ale już więcej o tym nie powiem. Mamy tutaj postacie do polubienia, dubbing również jest ok, mimo, że w roli Niko słyszymy Macieja Musiała. Seans trwa ok 90 min także szybko leci. Ostatecznie jest to film o sile przyjaźni i temu, że zjednoczenie jest możliwe, mimo różnic. Myślę, że dzieci powinny się na tym dobrze bawić, to taka bardzo bezpieczna bajka. Nie ma tutaj ryzyka fabularnego, jakichś wielkich zaskoczeń.
Dla wielu zakończenie jest może zbyt cukierkowe, ale z drugiej strony uważam, że jest one bardzo sprawiedliwe dla każdej z postaci. Nie ma w nim ofiar, a przecież to bajka, to nie jest coś po czym mamy wpadać w depresję. Bardzo urocze są lemingi i dwójka przyjaciół naszego Niko. Relacja głównego bohaterka ze Stellą również na plus. Bardzo przyjemnie mi się to oglądało.
Ocena: 6/10
.jpg)




Komentarze
Prześlij komentarz