Związek (Netflix)




 Netflix po raz kolejny poszedł na łatwiznę. Nie ważny reżyser, scenarzysta liczą się duże nazwiska. Zaangażowali trzy takowe i uznali, że klikalność będzie. Z całą pewnością to się sprawdzi, bo ludzie lubią taką komediowo sensacyjną papkę. Mark Wahlberg, Halle Berry i J.K. Simmons. Z całej tej doborowej trójki najbardziej cenie i lubię tego ostatniego.





 Ci pierwsi w filmie spotykają się w pubie i rzekomo był to przypadek. Dawni znajomi a wręcz zakochani. Okazuję się, że Berry chcę wraz ze swoimi szefami zaangażować Wahlberga do tajnej misji. Stary jak świat pomysł. Różnica jest tylko taka, że chemia między dwójką bohaterów jest podobna do tej między Zackiem Efronem a Nicole Kidman w niedawnym Netflixowym filmie. Widać, że to wszystko jest sztuczne a tym samym w żadnym stopniu nie życzymy tej dwójce by byli razem, Mark Wahlberg podobnie jak Jennifer Lopez musi w filmie mieć zdjęcie w negliżu by pochwalić się swoją sylwetką. Generalnie mam wrażenie, że w dużej mierze po to on wziął udział w tym projekcie. Wyłączając argument finansowy, bo on jest oczywisty. 




Nie jest to żadnym stopniu szkodliwy film. Ogląda się go lekko, może nawet niektórym sprawić frajdę, ale na pewno w trakcie seansu sobie pomyślicie: już to kiedyś widziałem/am. Nie jestem w stanie za wiele powiedzieć o poziomie aktorskim całej trójki, bo niewiele było tu do zagrania. Ten film wygląda trochę jak taki przecinek w czymś poważnym. Na zasadzie, że wkroczą na plan filmowy. Coś tam powiedzą i powstanie jakieś tam filmiątko. Ludzie i tak to kupią. 






Ocena: 5/10

Komentarze

  1. stracony czas i aż dziwię się, że Halle tak kiepsko zagrała

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty