The Watchers

 



Ishana Shyamalan to córka wiadomo kogo. Reżysera, który kiedyś miał dobre filmy a ostatnimi czasy notuję klapę za klapą. Choćby ten nieszczęsny "Old"(2021). Czytałem, że recenzję filmu jego córki również nie są najlepsze i po seansie muszę powiedzieć, że uważam je za mocno przesadzone, bo "The Watchers" wcale nie jest złym filmem. 




Początkowy zarys jest ciekawy. Ludzie trafiają do zakątku lasu, skąd "rzekomo" nie da się uciec. Ci, którzy tam trafiają znajdują się pod kuratelą zjaw nazywanych "Obserwatorami". Jeżeli ludzie mieszkający w bunkrze będą posłuszni i nie będą łamać zasad to mogą pozostać przy życiu. My obserwujemy historię za sprawą Miny (Dakota Fanning). Ona ma za sobą traumę z przeszłości, która dziś ma na nią ogromny wpływ. Ma też buntowniczy charakter i dlatego postanawia poszukać ucieczki. 




Oczywiście cała historia jest trochę bajkowa i dla co niektórych może wyjść na głupawą i męczącą ale nie jest to żaden paździerz. Ma swój klimat, aktorsko również nie można się przyczepić. Co prawda Dakota Fanning jest trochę jednowymiarowa ale w kontekście tej roli nawet to pasuję. Wizualnie film wygląda dobrze. Można mieć zarzuty do grozy, bo jednak w założeniu miał to być horror a dostajemy coś lekko dotykającego thrillera psychologicznego i sci fi. Nie jestem jakiś zachwycony tym seansem ale uważam, ze wielu z was może się na tym seansie dobrze bawić.


Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty