Mr. Mercedes
"Emerytowany detektyw stara się zatrzymać psychopatycznego mordercę, który wjeżdża mercedesem w tłum ludzi". Taki opis widnieję na Filmwebie w kontekście tej propozycji. W dużej mierze jest to taka gra w kotka i myszkę między byłym śledczym a mordercą, którego można nazwać seryjnym, bo po tym zbiorowym mordzie zabija kolejne osoby, zwłaszcza te z otoczenia detektywa. Brzmi to trochę jak "Obsesja Eve" ale to zupełnie inna konwencja.
Znamy zbrodniarza od początku, bo poznajemy go jak żyję i z jakimi traumami się mierzy. Mieszka z matką, która od lat go molestuję. To toksyczna relacja. Kobieta jest alkoholiczką i do tego fatalną rodzicielką. Chłopak pracuję w sklepie RTV. Tam ma koleżankę, z którą jest blisko. On jest gościem na co dzień wyciszonym, takim, który nie szuka poklasku i jest niewidzialny oraz pozbawiony jakiejkolwiek asertywności czy elokwencji. Ma niesamowitą wiedzę na temat wirtualnego świata. W domu ma swoje zaciszę do którego nawet matka nie ma dostępu. Tam dokucza naszemu śledczemu. Serial liczy sobie trzy sezony. Pierwszy jest najlepszy. Drugi trochę przekombinowany i dopiero końcówka rekompensuję te wcześniejsze głupotki. Natomiast trzeci wydawał się nie mieć sensu ze względu na to jak zakończył się drugi, ale uważam, że nie jest taki zły, mimo tego, że pojawiają się nowe czarne charaktery i w dużej mierze opowiada o obsesji względem słynnego pisarza i jego twórczości. W roli tego zmarłego pisarza Bruce Dern, który jest ulubieńcem Tarantino.
Lubię ten serial, głównie za odwagę twórców. Nie boją się uśmiercić ważnych postacie i do tego potrafią widzowi kompletnie namieszać w głowie i przywalić takim zwrotem akcji, którego żadne z was się nie spodziewa. Postacie są interesują i pełne sprzeczności. Chcę się ich losami podążać. Starają się wychodzić poza kliszę związane z kinem o seryjnych mordercach. Zaskoczony jestem, że to oparte jest na powieści Stephena Kinga, bo nie dostrzegam tu zbyt wielu klimatów, które charakteryzują jego dzieła. Serial dostępny jest do oglądania na Prime Video i VIAPLAY także polecam sprawdzić, bo to kawał serialu przez duże "S", o którego istnieniu zapewne nie macie pojęcia.
Ocena: 8/10





Komentarze
Prześlij komentarz