Dżentelmeni (Netflix)
Uwielbiam Guy'a Ritchiego ale jego ostatnie filmy jakoś nie porwały. Mam na myśli te z Jasonem Stathamem. Teraz kolej na serial, który niby jest spin offem filmu z 2019. Tylko obsada zupełnie inna. Tam był Hugh Grant czy Matthew McConaughey. Tutaj na pierwszy planie jest Theo James. Gra tu dziedzica majątku po zmarłym ojcu. Dla całej rodziny zaskoczeniem był fakt, że akurat on otrzymał te największe rzeczy ze spadku. Wszyscy spodziewali się, że otrzyma je jego starszy brat. Tylko, że akurat jest gościem, który jest imprezowiczem i wiecznym dzieciakiem. Także logikę zmarłego można zrozumieć.
Nasz bohater odkrywa, że w podziemiach ich rezydencji ojciec hodował narkotyki. Twarzą tego przedsięwzięcia jest Susie (Kaya Scodelario) i to właśnie ona pomaga naszemu bohaterowi w biznesie. Kobieta z charakterem i żyłką do interesu. Mająca spore znajomości w światku przestępczym. Czy mi się podobało? Warto podkreślić, że pierwsze dwa odcinki wyreżyserował Guy Ritchie. To widać. Kolejny już inni ludzie. Myślę, że właśnie ten początek był najciekawszy. Wszystko co się działo powyżej 3 odcinka już mnie trochę nudziło, bo mało się dzieję. Każdy odcinek to jakieś wydarzenie związane z biznesem. Te postacie nie przechodzą metamorfozy. Ja osobiście nie dostrzegałem rozwoju postaci.
Mocnym punktem projektu jest Kaya Scodelario. To jej najlepsza rola w karierze. Jest zimna, bezwzględna a jednocześnie niezwykle oddana rodzinie. Czy ten projekt miał potencjał? Może gdyby skupiono się na Susie i pokazywano historię z jej perspektywy to oglądałoby się to lepiej. Osiem odcinków to zdecydowanie za dużo. Można się znudzić. To taki serial na cztery długie odcinki i wszystko co wydarzyło się na ekranie wybrzmiałoby lepiej. Rzecz jasna Guy Ritchie powinien każdy z tych odcinków wyreżyserować a nie jakieś pionki bez talentu. Theo James jako główny bohater wydał mi się zbyt jednowymiarowy. Cały czas z jedną miną. Jestem rozczarowany, bo spodziewałem się więcej po tym projekcie.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz