Saltburn (Prime Video)
To jeden z tych filmów, które nie mają dziesiątek zwrotów akcji, tylko skupiają się na postaciach i emocjach, które w nich siedzą. Tutaj podążamy za Oliverem (Barry Keoghan), który jest studentem Oxfordu i nie należy do wyższych sfer. Zafascynowany jest Felixem (Jacob Elordi). Nawet w początkowym monologu mówi, że go kocha ale ma wątpliwości czy jest w nim zakochany. Poznają się w końcu i ten drugi zaprasza go do rezydencji rodziców w Saltburn. Początkowo odmawia ale Felix jest uparty i się Oliver ugiął i przyjechał. Ten pierwszy nie wiedział, że ten krok to był jego pierwszy stopień do piekła. Sprawiał wrażenie, takiego naiwnego, nieśmiałego a tymczasem z czasem wychodzi z niego nałogowy kłamczuch.
Ważnym aspektem są też znajomi Felixa. Oni od samego początku dają do zrozumienia Oliverowi, że nie pasuję do tego świata. On jednak nadal wykorzystuję gościnność. Chłopak z czasem okazuję się coraz bardziej przerażający i bezwzględny. Nie jest to jednak idealny film. Na ciekawe wydarzenia w fabule trzeba poczekać aż do końcówki a tak film trwa ponad dwie godziny i dla niektórych może być za trudny do przełknięcia. Warto jeszcze podkreślić znakomite kreację aktorskie Rosamunde Pike i wspomnianego wcześniej Barry Keoghana. Nie lubię filmów osadzonych w jakichś arystokratycznych klimatach ale tym razem jestem na TAK.
Ocena: 7/10




Komentarze
Prześlij komentarz