Gra fortuny
Uwielbiam filmy Guy'a Ritchiego. "Kryptonim U.N.C.L.E" to jeden z moich ulubionych filmów szpiegowskich. Brytyjski reżyser ma również inne zasługi, bo odkurzył dla kina Hugh Granta, który przez lata był kojarzony głównie z komediami romantycznymi z Julią Roberts czy Sandrą Bullock. Natomiast teraz w praktycznie każdym jego filmie znajdziemy Granta w obsadzie. Co więcej za każdym razem, gdy pojawia się na ekranie to zachwyca za sprawą swojej charyzmy i wyrazistości. Nie inaczej jest tutaj.
"Gra fortuny" to klasyczny akcyjniak, który nie niesie z sobą większej głębi czy fajerwerków. Mamy do czynienia z Jasonem Stathamem. Gra tu tajniaka, który dostaje za zadanie zdemaskowanie spisku związanego z pewnym groźnym przedmiotem. Ma on trafić w niepowołane ręce i nasz super Jason ma po raz kolejny uratować świat czyli jak w każdym filmie z jego udziałem. Na drugim planie znajdziemy w jego ekipie Sarę (Audrey Plaza) czy Danny'ego Francesco ( Josh Hartnett) znanego Hollywoodzkiego aktora. Hugh Grant gra tu charyzmatycznego miliardera i gangstera, który każde działanie ma przemyślane od A do Z. Już pierwsza scena pokazała, że oglądamy film Guy'a Ritchiego. Zabieg montażowo dźwiękowy jakiego tu doświadczamy jest fenomenalny i niezwykle kreatywny. Tylko od tego momentu brakowało już podobnego typu zabawy montażowej. Slow motion i te klimaty.
Generalnie jest to film bardziej komercyjny niż poprzednie projekty brytyjskiego reżysera. Odnoszę wrażenie, że dotyka go problem znużenia i stagnacji. Tarantino ( moim zdaniem słusznie) powiedział w jednym z wywiadów, że reżyser nie powinien robić zbyt wielu filmów i zamknąć swoją filmografię na około dziesięciu, ponieważ bycie innowacyjnym i kreatywnym z czasem zanika i reżyser zaczyna robić przez lata podobne filmy. Woody Allen jest tego najlepszym przykładem. To samo moim zdaniem spotyka Ritchiego, bo powoli zaczyna być nudny. Życzę mu jednak jak najlepiej. Czy polecam "Grę fortuny"? Jeżeli lubicie lekką rozrywkę to możecie się dobrze bawić, bo nadal jest tu dużo trafionych żartych i błyskotliwych momentów.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz